Zofia Czernicka znana była widzom TVP z programów "Antena" i "Świat kobiet". Dziennikarka zostawiła swojego męża dla redakcyjnego kolegi, Andrzeja Feliksa Żmudy. Byli ze sobą przez trzy lata. Niestety ich związek zakończył tragiczny wypadek samochodowy, w którym Żmuda zginął. Czernicka długo dochodziła do siebie.
2020 (1253) tháng 5 2020 (2) tháng 1 2020 (1251) Flipboard: Bucks’ Giannis Antetokounmpo, brothers Mission control ready for Gaia launch ; Kat Von D
Materiał zarejestrowano 12 maja 2017 r. w Teatrze Małym w Tychach podczas koncertu "ODKĄD JESTEŚ" w ramach III edycji LOGOS FEST Tyskiego Festiwalu Słowa.
Olga Bończyk szczerze o Zbyszku Wodeckim. "Ta znajomość była z całą pewnością wyjątkowa" Oprac.: Jowita Bis. Plotki. Środa, 1 marca (16:00) Zbigniew Wodecki odszedł 22 maja 2017 roku.
Listen to music from Alicja Majewska, Olga Bonczyk, Zbigniew Wodecki like Do szopy hej pasterze and Przybieżeli do Betlejem. Find the latest tracks, albums, and images from Alicja Majewska, Olga Bonczyk, Zbigniew Wodecki.
Listen to unlimited or download Poczuj magię świąt by Olga Bonczyk in Hi-Res quality on Qobuz. Subscription from €12,50/month.
RlVqi5. Olga Bończyk po śmierci Zbigniewa Wodeckiego w maju 2017 roku nie ukrywała, że artysta był jej wyjątkowo bliski. Po jakimś czasie zaczęła jednak na łamach prasy uderzać w rodzinę zmarłego artysty, zarzucają, że nie pozwolili nagrać jej piosenki, którą jeszcze za życia otrzymała od artysty oraz że w trakcie jednego z koncertów w listopadzie zeszłego roku córka wokalisty, Katarzyna Wodecka-Stubbs, ostentacyjnie nie uścisnęła dłoni Olgi Bończyk. W końcu ta pierwsza postanowiła ustosunkować się do zarzutów aktorki. Zobacz też: Przy Zbigniewie Wodeckim do końca czuwała jego rodzina. Kim są dzieci artysty? Córka Zbigniewa Wodeckiego o festiwalu organizowanym na cześć ojca Olga Bończyk w ostrych słowach o rodzinie Zbigniewa Wodeckiego „Zbyszek Wodecki dał mi w prezencie piosenkę. Mam ogromny żal do rodziny Zbyszka, bo ta piosenka została mi po prostu zabrana”, grzmiała w wywiadzie dla radia PIK w listopadzie 2017 roku Olga Bończyk. Utwór nosiły tytuł „Walczyk”, słowa do niego napisał Jacek Cygan. „Niestety, tak się stało, że Jacek Cygan, który napisał ten tekst dla mnie, po śmierci Zbyszka zwrócił się do rodziny, a ona zdecydowała inaczej. A ponieważ mają takie prawo, to nie mam żadnych możliwości prawnych, by się odwoływać. Mogę odwoływać się do sumienia, ale, jak się okazuje, to nie jest dzisiaj aż tak ważne dla wielu. Pomimo prób, nalegań i powoływania się na wolę Zbyszka nie udało się tego zmienić. Może pośpiewam z nim, jak dołączę za jakiś czas do niego”, stwierdziła gorzko Olga Bończyk. Warto jednak zaznaczyć, że ani Jacek Cygan, ani menadżer zmarłego Zbigniewa Wodeckiego nie potwierdzili wersji aktorki. Co gorsza, jakiś czas temu w rozmowie z tygodnikiem „Świat i ludzie” Olga Bończyk oskarżyła córkę artysty, Katarzynę Wodecką-Stubbs, że w trakcie koncertu upamiętniającego twórczość zmarłego artysty, który odbył się w Krakowie, ostentacyjnie pominęła ją, dziękując za wkład w wydarzenie wszystkim wykonawcom. „Stojąc tam na scenie pomyślałam, że domknęły się drzwi. I choć na scenie po koncercie córka Zbyszka, dziękując artystom uściśnięciem dłoni, ostentacyjnie mnie pominęła, to uspokoiłam się. Pomyślałam, że czas podnieść się i zacząć kolejny etap bez zmartwień, co ktoś pomyśli”, zwierzyła się Olga Bończyk. Zobacz także: Córka Zbigniewa Wodeckiego wspomina artystę: „Mierzył nas swoją miarą, a żadne z nas nie było tak utalentowane jak on” Katarzyna Wodecka-Stubbs odpowiada na zarzuty Olgi Bończyk W końcu córka Zbigniewa Wodeckiego zabrała głos w tej sprawie. „Nie mam z nią konfliktu. Nie wiem, o czym ona mówi. Nie czytam tego, więc nie chowam urazy. Do każdego, również do niej, podchodzę z pogodą ducha i uśmiechem. Tak jak mój ojciec”, zapewniła w rozmowie z „Faktem” Katarzyna Wodecka-Stubbs. Odniosła się również do pomysłu Olgi Bończyk, dotyczącego organizacji na własną rękę koncertów z piosenkami Zbigniewa Wodeckiego. „Jeśli osoby trzecie chcą organizować koncerty poświęcone pamięci taty, powinny pomyśleć o etyce. O tym, kto ma do tego prawo, i kto to powinien robić...”, ucięła córka artysty. Zobacz też: Poruszająca historia ostatniej piosenki Zbigniewa Wodeckiego. Kto wykona utwór do słów Jacka Cygana? Co łączyło Zbigniewa Wodeckiego i Olgę Bończyk? „Wiadomo, że się przyjaźnimy. No cóż, garderoba, wspólne sukcesy i porażki zbliżają ludzi. Olga ma fantastyczną barwę głosu. To najlepiej śpiewająca polska aktorka”, chwalił Olgę Bończyk za życia Zbigniew Wodecki. Z kolei w niedawnym wywiadzie dla wspomnianego tygodnika aktorka przyznała, że śmierć artysty były dla niej ogromnym ciosem i trudno jej się po niej podźwignąć. Zwierzyła się również, że jego odejście nie zerwało łączącej ich więzi. „Wiem, że Zbyszek jest gdzieś obok, przecież nasze życie nie kończy się na ziemi. Tu jesteśmy na chwilę, a tam – na wieczność. Jestem pewna, że kiedyś się odnajdziemy i razem zaśpiewamy. Rozmawiam z nim, tak jak z moimi rodzicami, którzy też nie żyją. Radzę się, pytam jak przez to przejść... i czekam na ciszę w mojej głowie, która w końcu przecież przyjdzie. Byliśmy po prostu bratnimi artystycznymi duszami. Podobnie myśleliśmy muzycznie, inspirowaliśmy się tą samą muzyką, wokalistami, a na scenie nawet nie musieliśmy na siebie patrzeć. Oddychaliśmy jak jeden organizm”, zapewniała Olga Bończyk. Jednak warto nadmienić, że spośród przyjaciół i osób blisko związanych ze Zbigniewem Wodeckim za życia jedynie aktorka zdecydowała się na tak płomienne wyznania na łamach prasy. Trudno nie odnieść również wrażenia, że oskarżenia kierowane pod adresem rodziny wydają się o tyle bezpodstawne, że w świetle prawa to oni rozporządzają spuścizną po muzyku i ich decyzje są w tej materii wiążące. Fot. East News Fot. East News Zobacz też: „Kraków był miejscem jego dumy’’. Wzruszająca przemowa rodziny Zbigniewa Wodeckiego Fot. East News
Olga Bończyk przez lata pojawiała się na senie u boku Zbigniewa Wodeckiego. Tabloidy przypisywały artystom płomienny romans. Co po latach mówi o tym sama zainteresowana?Olga Bończyk to nie tylko znaną aktorką, ale przede wszystkim wokalistka. Jest kobietą wielu talentów, co udowodniła już lata temu. Od dekad pojawia się na scenie w kolejnych rolach i nagrywa płyty. Gwiazda ma już ugruntowaną pozycję w branży i zdecydowanie nie musi martwić się o przyszłość. Chociaż odniosła spory sukces, to swoje życie prywatne zawsze starała się trzymać z dala od blasku ma za sobą dwa nieudane małżeństwa. Po siedmiu latach definitywnie rozpadł się jej związek z aktorem Jackiem Bończykiem. Para pozostaje w przyjacielskich relacjach. Jej drugim mężem był Tomasz Gorazdowski, dziennikarz Radiowej Trójki. Tym razem małżeństwo przetrwało zaledwie lata. Gwiazda nie doczekała się dzieci. Po śmierci Zbigniewa Wodeckiego, z którym często pojawiała się na scenie, stała się bohaterką kolorowej prasy. Wokalistom przypisywano Bończyk o relacjach ze Zbigniewem Wodeckim. Co ich łączyło?Olga Bończyk zawsze była bardzo skryta jeżeli chodzi o życie prywatne i unikała blasku fleszy. Po śmierci Zbigniewa Wodeckiego niezależnie od swojej woli znalazła się na pierwszych stronach tabloidów. Te rozpisywały się o płomiennym romansie, jaki miał łączyć aktorkę i muzyka. Plotki o tym co ich łączy pojawiały się już lata temu, ale żadne z nich nigdy nie odniosło się do określała ich relacje, jako wyjątkową przyjaźń. Dopiero teraz powiedziała na ten temat więcej w rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem. W programie Taka jak Ty otworzyła się na temat tego, co łączyło ją z muzykiem. Przyznała, że za nim No myślę tak jak każdy z nas, kto był blisko niego myślę, że tęskni. Bo był niezwykłym człowiekiem. Człowiekiem obdarzonym ogromnym poczuciem humoru z fantastycznym dystansem do świata, ale też do odniosła się także do plotek o ich romansie. Przyznała, że nie były to dla niej łatwe chwile i pierwszy raz na taką skalę jej życie stało się tematem dla takiego do tej pory nie doświadczyłam. Rzeczywiście było to dla mnie bardzo trudne i bardzo ciężkie, ale uznałam, że muszę to przetrwać. Rzeczywiście media nie dawały mi spokoju i to było dla mnie bardzo trudne, bo trudno walczyć ze smokiem, kiedy ma się tylko małą szabelkę. Uznałam, że jedyne co mogą zrobić to w spokoju, to przeczekać. Robić swoje. Udowodnić, że moje życie niezależnie od tego, artystyczne, prywatne będzie się toczyć. Czy to się komuś podoba, czy nie. Bo ja po prostu mam pomysł na siebie i moje życie artystyczne nigdy nie było uzależnione od drogi artystycznej Zbyszka, co też próbowano mi zarzucać. (…) Dużo rzeczy robię sama, ale też robiłam wcześniej, zanim ta współpraca z Alą, Włodkiem Korczem i Zbyszkiem nam tak mocno zakwitła. Więc mam takie poczucie, że naprawdę dzisiaj sobą pokazuję, że niezależnie od tego, czy komuś się to podoba, czy nie, czy ktoś chciałby zobaczyć mój upadek – tego upadku nie nigdy nie pozwoliła na to, by plotki wpłynęły na jej karierę. W dalszej części rozmowy podkreśliła również, że jej rodzice, którzy byli głusi, poświęcili dla niej zbyt wiele, by ktokolwiek mógł zniszczyć to, co do tej pory osiągnęła. Trzeba przyznać, ze Olga Bończyk to niezwykle silna rozmowę z aktorką będzie można zobaczyć w programie Taka jak ty na kanale TVP Kobieta, w sobotę 11 czerwca o godzinie 14:15. Olga Bończyk nie zaspiewa dla WodeckiegoOlga Bończyk piosenka dla WodeckiegoKrystyna MiśkiewiczZ wykształcenia dziennikarka. Z zamiłowania ogrodnik, który każdą wolną chwilę poświęca swoim roślinom. Wielka miłośniczka przyrody, właścicielka kilku psów. Wegetarianka z wyboru.
"Oddychaliśmy jak jeden organizm" Olga Bończyk po raz pierwszy tak szczerze o relacji ze Zbigniewem Wodeckim! Olga Bończyk w poruszająych słowach zdradziła, jakie relacje łączyły ją ze Zbigniewem Wodeckim. Już za kilka tygodni minie rok od śmierci uwielbianego przez Polaków artysty. Zbigniew Wodecki zmarł 22 maja w jednym z warszawskich szpitali - kilka dni wcześniej muzyk doznał rozległego udaru mózgu. Śmierć autora takich hitów jak "Pszczółka maja", "Zacznij od Bacha", czy "Chałupy welcome to" poruszyła wszystkich. Odejście Zbigniewa Wodeckiego było ogromnym ciosem dla Olgi Bończyk, która nie ukrywa, że łączyła ich wyjątkowa więź. Olga Bończyk wspomina Zbigniewa Wodeckiego Nie jest tajemnicą, że Olga Bończyk przyjaźniła się ze Zbigniewem Wodeckim. Niestety, po śmierci artysty aktorka i piosenkarka nie może porozumieć się z jego rodziną. Mimo tego, że Bończyk często występowała razem z Wodeckim, bliscy artysty nie zaprosili jej na koncert poświęcony muzykowi. Teraz Olga Bończyk w rozmowie z tygodnikiem "Świat i Ludzie" po raz pierwszy zdradziła, że ze Zbigniewem Wodeckim łączyła ich szczególna relacja. Oddychaliśmy jak jeden organizm. Kiedyś zdarzyło mi się to tylko z jedną osobą. Z Anią Jopek, podczas nagrań w studio dubbingowym. Obie ze wzrokiem wbitym w nuty, czytając a vista, nagrywałyśmy piosenkę wielogłosową i śpiewałyśmy długie frazy, oddychając i frazując jakbyśmy to robiły latami. To ogromna rzadkość. Zbyszek bardzo cenił tę cechę. Kiedyś poprosiłam go, aby zaczął ćwiczyć na skrzypcach. Początkowo się złościł, a potem zauważyłam jak w wolnych chwilach coraz częściej bierze skrzypce i ćwiczy. Liczył się z moim zdaniem - przyznała Olga Bończyk. - Wiem, że Zbyszek jest gdzieś obok, przecież nasze życie nie kończy się na ziemi. Tu jesteśmy na chwilę, a tam - na wieczność. Jestem pewna, że kiedyś się odnajdziemy i razem zaśpiewamy. Według informacji tygodnika, Olga Bończyk wciąż nie może poradzić sobie ze śmiercią Zbigniewa Wodeckiego. Artystka próbuje kontaktować się ze swoim przyjacielem pisząc do niego listy. Są bardzo osobiste. Wylewa w nich wszystkie swoje emocje. Pisze do niego o wszystkim, co czuje, co ją martwi, co chciałaby jeszcze mu powiedzieć, a nie zdążyła. Ona wciąż czuje jego obecność - zdradziła przyjaciółka Bończyk. Zobacz także: Córka Zbigniewa Wodeckiego ostro odpowiedziała na kontrowersyjne zarzuty Olgi Bończyk. Dlaczego aktorka wciąż uderza w rodzinę zmarłego artysty? Olga Bończyk zdradziła, jakie relacje łączyły ją ze Zbigniewem Wodeckim. Już za kilka tygodni minie rok od śmierci Zbigniewa Wodeckiego. East News
"Barwy szczęścia" po wakacjach 2020 nowe odcinki od poniedziałku, o godz. w TVP2 Olga Bończyk, grająca Sylwię Paszkowską w "Barwach szczęścia" dopiero po śmierci przyjaciela przyznała się światu, jak bardzo tęskni za swoim przyjacielem i jak wiele ich łączyło. - Mówiliśmy o sobie, że oddychamy tym samym powietrzem. Mieliśmy podobny gust, podobnie myśleliśmy o muzyce. Uwielbialiśmy ze sobą śpiewać. Wciąż nie mogę pogodzić się z jego odejściem, tęsknię za nim - zdradza Bończyk w "Świecie Seriali. O kim tak pięknie mówi Bończyk znana z roli chłodnej i zdystansowanej pani mecenas z "Barw szczęścia"? Aktorka tęskni bardzo za zmarłym muzykiem, Zbigniewem Wodeckim. - Dał mi "Walczyka" w prezencie - dodaje wzruszona. I to tego właśnie "Walczyka" gwiazda "Barw szczęści" starła się z rodziną Wodeckiego. Zobacz też: Barwy szczęścia po wakacjach 2020. Tyran Stawicki upodli Dominikę publicznie. Będzie jego seksualną niewolnicą Barwy szczęścia po wakacjach 2020. Rodzina Małgorzaty i Jerzego się powiększy! Nie poradzi sobie w nowej roli Sprawę o prawa do utworu przegrała z rodziną piosenkarza z tego również powodu pozostał w niej żal i złość na media. Wielokrotnie bowiem pisano, że aktorkę i muzyka łączył gorący romans. - Cała ta historia została rozdmuchana i wyolbrzymiona. Nigdy nie zamierzałam i nie zamierzam o tym opowiadać publicznie - mówi gwiazda "Barw szczęścia". Jak na taki osobisty problem zareagowałaby mecenas Paszkowska w "Barwach szczęścia"? Z jej porad w walce z psychopatką korzystał Łukasz (Michał Rolnicki) w 1680 odcinku serialu, ale wówczas Marek ostrzegł go, że kobieta jest złym człowiekiem i można się po niej spodziewać kłopotów. Marek sporo o tym wiedział, bo był jej kochankiem... Później adwokatka zniknęła z serialu, by wrócić i wziąć się za samotnego Piotra, szukającegon pomocy po stracie córeczki. Trudno zakładać, aby postać perfidnej Sylwii jak nazywali ją fani "Barw szczęścia" miała cokolwiek wspólnego z grającą ją aktorką. Życzymy Oldze Bończyk aby znalazła dobre wsparcie z traumą po stracie przyjaciela i na sali sądowej!
Download: Olga Bończyk, Zbigniew Wodecki, Anna Popek w 2005 roku Zawada Olga Bończyk wciąż tęskni za Wodeckim! Przerywa milczenie! Niedziela, 8 października 2017 (05:00) Olga Bończyk (49 l.) nie może się pogodzić z odejściem tak bliskiej jej osoby... Przez ostatnie lata Olga i Zbigniew Wodecki (+67 l.) byli niemal nierozłączni. Wspólnie koncertowali, jeżdżąc po całej Polsce. Coraz bardziej też zbliżali się do siebie prywatnie. W czasie choroby artysty to aktorka pomagała mu w kontaktach z najlepszymi lekarzami. Czuwała przy jego szpitalnym łóżku. Do końca wierzyła, że będzie zdrowy, że będzie żył... Choroba okazała się jednak silniejsza. Od śmierci muzyka minęło już blisko pięć miesięcy, ale w przypadku Olgi czas nie leczy ran. Kobieta wciąż nie może się z tym pogodzić. Jak niedawno donosiła "Rewia", była załamana jego śmiercią. "Pomagają jej przyjaciele. Straciła bratnią duszę, powiernika i człowieka, na którego mogła liczyć. W sercu ma ogromny smutek i żal" - mówił "Rewii" znajoma artystki. Wielu zaskoczył fakt, że na licznych przecież zdjęciach z pogrzebu artysty trudno było Olgę uświadczyć. "Zbyszku, wszystko miało być nie tak" - napisała 30 maja, w dniu pochówku artysty. Od tamtego momentu milczała... Teraz jednak zrobiła wyjątek. Wszystko z powodu zbliżających się koncertów poświęconych pamięci Wodeckiego. Wydarzenie cieszy się ogromnym zainteresowaniem, ale wielu osobom z otoczenia artysty ponoć nie podoba się, że trasa rusza zaledwie pięć miesięcy od jego śmierci. Bończyk ma jednak inne zdanie w tej kwestii... "Myślę, że zawsze się znajdą tacy, którzy będą twierdzić, że to może za wcześnie, że może to nie moment, że Zbyszka się nie da zastąpić. Faktycznie tak jest, Zbyszka się nie da zastąpić i tak jest. Pomimo wszystko myślę, że to taki ukłon w jego stronę. My, jego przyjaciele, chcemy pokłonić się temu wszystkiemu, co Zbyszek wniósł w nasze życie" - wyznała. a-milczenie,nId,2449710?parametr=polecamy&iwa_source=rek_2 1 lipca 2022 1 sierpnia 2022 10 lipca 2022 11-07-2022 12-07-2022 13-07-2022 14-07-2022 15-07-2022 16-07-2022 17-07-2022 18-07-2022 19-07-2022 2 lipca 2022 2 sierpnia 2022 20-07-2022 21-07-2022 22-07-2022 23-07-2022 24-07-2022 25-07-2022 26-07-2022 27 czerwca 2022 27-07-2022 28 czerwca 2022 28-07-2022 29 czerwca 2022 29-07-2022 3 lipca 2022 3 sierpnia 2022 30 czerwca 2022 30-07-2022 31-07-2022 4 lipca 2022 4 sierpnia 2022 5 lipca 2022 5 sierpnia 2022 6 lipca 2022 6 sierpnia 2022 7 lipca 2022 7 sierpnia 2022 8 lipca 2022 9 lipca 2022 Byłem przy tym FIS Cup FIS Cup Pań Letnie Grand Prix LGP Pań LPK Pań Puchar Świata Puchar Świata Pań * Dzień dobry „JESIENNA SŁOTA … ” Jesień piękna lecz ta złota A gdy już nastaje słota Poranne mgły Deszcze i wiatry To tej brzydkiej jesieni dary Wtedy wszyscy depresję mamy ... ㋡ (Kwiat lotosu)* Miłego tygodnia życzę * Pozdrawiam ☼ ☼ ☼ ㋡ - Błędy, to droga do prawdy. ~ Fiodor Dostojewski - Im lepiej rozumiesz siebie i swoje emocje, tym bardziej zaczynasz kochać to, co jest. ~ Baruch Spinoza ㋡ - Bądź iskierką światła dla świata, który jest twoim otoczeniem ~Helmut Thielicke Szaleństwem jest robić w kółko to samo i oczekiwać innych rezultatów. ~ Albert Einstein To, kim jesteś, jest nieskończenie ważniejsze od tego, co posiadasz. ~ Phil Bosmans Kto sądzi swego bliźniego, może się zawsze pomylić. Kto mu przebacza, nie myli się nigdy. ~Karl Heinrich Waggerl ☼ ☼ ☼ 10 października 2017 10 lat temu kochali go wszyscy P ... 10 października 2017 10 lat temu kochali go wszyscy Polacy. Steffen Möller prowadzi obecnie zupełnie inne życie. W Polsce stał się popularny za sprawą programu „Europa da się lubić”. Później dołączył do obsady „M jak Miłość”. Od kilku lat brakuje go jednak w polskiej telewizji. Co robi teraz sympatyczny Niemiec? Dzisiaj Steffen zajmuje się czymś zupełnie innym. Mieszka w Heidelbergu i pisze książki. – „Tu jestem w innej szufladzie. Jestem autorem książek o dalekich krajach. W Niemczech nikt mnie nie zna, przynajmniej tak z ulicy, ale jestem zapraszany na odczyty literackie.” Niemiec zwraca też uwagę na problem, jaki dotyczy Polaków: – „Czuję, że na ulicach miast brakuje młodych ludzi. Moich byłych studentów, których spotykam tutaj. Przychodzą na moje występy z niemieckimi żonami, dzieci już często nie mówią nawet po polsku. Uważam, że problem emigracji jest za mało obecny w polskich mediach. Powinny być billboardy – “Nie wyjeżdżaj, bo Twój wnuk już nie będzie mówił po polsku”. Trzeba walczyć z tą emigracją.” Möller podkreśla też, że nadal ma ogromny sentyment do Polski. Ciągle ma mieszkanie w Warszawie i często odwiedza to miasto. Jak sądzicie, wróci jeszcze kiedyś do świata mediów ? Bruce Willis: Sukcesy i katastrofy Wiadomości Poniedzi ... Bruce Willis: Sukcesy i katastrofy Wiadomości Poniedziałek, 10 kwietnia 2017 (14:25) Wydawać by się mogło, że szlachetny bohater kina akcji nie ma słabości. Ma, i to nawet sporo. ... Wzloty i upadki przeżywał także w życiu prywatnym. Pierwszą miłością Bruce’a Willisa była początkująca wtedy aktorka Demi Moore. Poznali się w 1987 r. i już po kilku miesiącach postanowili się pobrać. Uchodzili za wyjątkowo dobraną parę, spędzili ze sobą 13 lat, dochowali się trzech córek, dlatego ich decyzja o rozwodzie była szokiem dla wszystkich. Nigdy nie ujawnili, co było przyczyną rozpadu związku. Bruce tylko raz zabrał głos w tej sprawie: "Zawiodłem jako ojciec i jako mąż. Do końca życia będę miał poczucie winy" - stwierdził. Willis nie krył zazdrości, kiedy była żona zaczęła się spotykać z młodszym od niej o 16 lat aktorem Ashtonem Kutcherem (wzięli ślub w 2005 r.). Sam wtedy specjalizował się w krótkich romansach, a lista kochanek była długa: aktorka Maria Bravo Rosado, czeska modelka Eva Jasanovska, gwiazdka porno Alisha Klass... "Chciałem zagłuszyć pustkę. Czułem się nieszczęśliwy, bo nie było nikogo, kogo mógłbym pokochać" - tłumaczył się. Na dobre usidliła go dopiero młodsza o 23 lata aktorka i modelka bielizny z Victoria’s Secret Emma Heming. Spotkali się po raz pierwszy w 2007 r. i Bruce stracił dla niej głowę. "Po jednej randce było już po mnie" - przyznał. W 2009 r. wzięli ślub. Trzy lata później urodziła im się córeczka Mabel Ray, a w 2014 r. druga, Evelyn Penn. Jest w nich zakochany bez pamięci. Kiedy Bruce w prywatnym życiu wszystko sobie już poukładał, przyszedł kryzys w filmowej karierze. Od dość dawna jakoś nie udaje mu się powtórzyć wcześniejszych sukcesów. A próbował wiele razy: zagrał w adaptacji komiksu "Sin City", wystąpił też w filmie s-f "Looper". Porażką okazał się powrót w 2013 r. do postaci McClane’a w piątej części "Szklanej pułapki", podobnie jak thriller "Rock the Kasbah". Gwiazdor przyznaje, że choć filmy akcji nie dają mu już tyle radości co dawniej, wciąż w nich występuje, bo "przynoszą największy dochód". Wiadomo, że na finiszu są prace nad scenariuszem do kolejnej, szóstej już "Szklanej pułapki". Będzie to prolog i epilog jednocześnie! - zapowiedział reżyser Len Wiseman. Część pierwsza filmu przybliży historię poznania z żoną oraz początki kariery Johna McClane’a w policji, a reszta - jego dalsze losy. W tej pierwszej Willisa zastąpi zupełnie nowy aktor, ale w sequelu wróci, miejmy nadzieję, stary dobry Bruce. WK Bruce Willis: Sukcesy i katastrofy Wiadomości Poniedzi ... Bruce Willis: Sukcesy i katastrofy Wiadomości Poniedziałek, 10 kwietnia 2017 (14:25) Wydawać by się mogło, że szlachetny bohater kina akcji nie ma słabości. Ma, i to nawet sporo. Nawet w najbardziej niebezpiecznej sytuacji znajdzie czas, by zapalić papierosa, a jego zakrwawiony podkoszulek jest lepszy od każdej kamizelki kuloodpornej. Choć 62-letni dziś Bruce Willis w rywalizacji o miano największego twardziela kina akcji zawsze miał silną konkurencję, od lat plasuje się w ścisłej czołówce. Próbował wprawdzie kilka razy zmieniać aktorski image, ale przyzwyczajenie jest chyba silniejsze, bo regularnie wraca do roli Johna McClane’a w kolejnych odsłonach "Szklanej pułapki". Urodził się w 1955 r. w Idar-Oberstein w Niemczech (Nadrenia-Palatynat). Jego matka była Niemką, a ojciec amerykańskim żołnierzem, stacjonującym w pobliskiej bazie US Army. Gdy Bruce miał dwa lata, rodzina wróciła do USA i zamieszkała w miasteczku Carneys Point (w New Jersey). W młodości przyszły gwiazdor kina akcji miał sporo kłopotów w szkole, słynął bowiem z różnych szalonych pomysłów. Według jednej z plotek, kiedyś założył się z kolegami, że za dolara przebiegnie nago przez pół miasteczka. I wygrał! Groziło mu nawet wydalenie ze szkoły, ale w tym czasie akurat nie to było dla niego największym zmartwieniem. "Strasznie się jąkałem od podstawówki aż do szkoły średniej, od 10. do 17. roku życia. To był koszmar. Myślałem, że jestem upośledzony, bo czasami nie mogłem powiedzieć nic. (...). Dopiero pierwsze próby w szkolnym teatrze uświadomiły mi, że gdy wypowiadam wcześniej zapamiętane słowa, mówię normalnie. To było jak cud. Aktorstwo odmieniło moje życie" - przyznał Willis. ... Olga Bończyk wciąż tęskni za Wodeckim! Przerywa milczeni ... Olga Bończyk wciąż tęskni za Wodeckim! Przerywa milczenie! Niedziela, 8 października 2017 (05:00) ... Przez ostatnie lata Olga i Zbigniew Wodecki (+67 l.) byli niemal nierozłączni. Wspólnie koncertowali, jeżdżąc po całej Polsce. Coraz bardziej też zbliżali się do siebie prywatnie. W czasie choroby artysty to aktorka pomagała mu w kontaktach z najlepszymi lekarzami. Czuwała przy jego szpitalnym łóżku. Do końca wierzyła, że będzie zdrowy, że będzie żył... Choroba okazała się jednak silniejsza. Od śmierci muzyka minęło już blisko pięć miesięcy, ale w przypadku Olgi czas nie leczy ran. Kobieta wciąż nie może się z tym pogodzić. Jak niedawno donosiła "Rewia", była załamana jego śmiercią. "Pomagają jej przyjaciele. Straciła bratnią duszę, powiernika i człowieka, na którego mogła liczyć. W sercu ma ogromny smutek i żal" - mówił "Rewii" znajoma artystki. Wielu zaskoczył fakt, że na licznych przecież zdjęciach z pogrzebu artysty trudno było Olgę uświadczyć. "Zbyszku, wszystko miało być nie tak" - napisała 30 maja, w dniu pochówku artysty. Od tamtego momentu milczała... Teraz jednak zrobiła wyjątek. Wszystko z powodu zbliżających się koncertów poświęconych pamięci Wodeckiego. Wydarzenie cieszy się ogromnym zainteresowaniem, ale wielu osobom z otoczenia artysty ponoć nie podoba się, że trasa rusza zaledwie pięć miesięcy od jego śmierci. Bończyk ma jednak inne zdanie w tej kwestii... "Myślę, że zawsze się znajdą tacy, którzy będą twierdzić, że to może za wcześnie, że może to nie moment, że Zbyszka się nie da zastąpić. Faktycznie tak jest, Zbyszka się nie da zastąpić i tak jest. Pomimo wszystko myślę, że to taki ukłon w jego stronę. My, jego przyjaciele, chcemy pokłonić się temu wszystkiemu, co Zbyszek wniósł w nasze życie" - wyznała. Ryszard Pietruski: Kochał ludzi i potrafił się bawić Wi ... Ryszard Pietruski: Kochał ludzi i potrafił się bawić Wiadomości Piątek, 6 października 2017 (12:16) Był królem życia. Kochał ludzi i potrafił się bawić. Gdyby żył, w sobotę, 7 października, Ryszard Pietruski obchodziłby 95. urodziny. Miał wyjątkowy dar. Każdą, najbardziej przykrą sytuację potrafił zamienić w co najmniej neutralną, jeśli już absolutnie nie można było uczynić z niej radosnej. Ryszard Pietruski, król życia, czuł się szczęśliwy, gdy budził zainteresowanie. Lubił, gdy się o nim mówiło, ale też śmiał się ze swoich słabostek. Niekwestionowany mistrz anegdoty i błyskotliwej riposty. Nieobca mu była autoironia. Reżyser serialu "Czterdziestolatek" - Jerzy Gruza, wspominając Ryszarda Pietruskiego, który grał dyrektora Mieczysława Powroźnego, opowiadał, że któregoś dnia zapytali go, o czym jest serial "Czarne chmury", którego ponoć nikt nie rozumiał. - O pieniądzach - po chwili zastanowienia odpowiedział Pietruski [był współscenarzystą, grał w nim wachmistrza Kacpra Pilcha - przyp. red.]. Ryszard Pietruski urodził się 7 października 1922 roku w Wyszecinie koło Wejherowa. Dzieciństwo i młodość spędził we Lwowie. Uczył się w III Gimnazjum Męskim im. Króla Stefana Batorego. W czasie II wojny światowej pracował jako kelner. W 1944 roku po powtórnym zajęciu Lwowa przez Armię Czerwoną, wstąpił do wojska polskiego. Jako żołnierz 4 Dywizji Piechoty brał udział w wyzwoleniu Warszawy i w bitwie o Kołobrzeg. Niewiele osób wie, że artysta został uznany za poległego na Wale Pomorskim. Przez całe życie przechowywał zdjęcie symbolicznego grobu w Złotowie z datą śmierci: 2 lutego 1945 r. Może dlatego tak bardzo cieszył się życiem, że urodził się dwa razy ? ... Pierwszą jego żoną była aktorka Maria Homerska ("Hrabina Cosel", "Noce i dnie"). Mieli córkę Magdę. Rozstali się w przyjaźni, utrzymywali stały kontakt. Drugą - Hanna Buczkowska-Pietruska, architekt. Mówiło się, że pan Ryszard cierpi na nowotwór (te informacje nigdy nie zostały potwierdzone), dlatego jest w coraz gorszej formie. Jednak do końca życia aktor pracował. Ostatnim jego filmem był "Wirus" w reżyserii Jana Kidawy-Błońskiego. Aktor zmarł 14 września 1996 roku na zawał serca. Pochowano go na Powązkach Komunalnych (kwatera G-14). Jak stwierdził w jednym z wywiadów Jerzy Gruza: "Po prostu pękło mu serce". więcej plików z tego folderu... W ramach stosujemy pliki cookies by umożliwić Ci wygodne korzystanie z serwisu. Jeśli nie zmienisz ustawień dotyczących cookies w Twojej przeglądarce, będą one umieszczane na Twoim komputerze. W każdej chwili możesz zmienić swoje ustawienia. Dowiedz się więcej w naszej Polityce Prywatności
olga bończyk romans z wodeckim